Marek Niedźwiedzki, osobowość radiowa Programu Trzeciego Polskiego Radia, kreator gustów muzycznych tysięcy Polaków, w ramach piętnastego już spotkania z cyklu "Strefa rozmowy", opowiadał o swoich trzech największych pasjach - muzyce, radiu i podróżach.
Marek Niedźwiedzki już jako dziecko postanowił, że będzie radiowcem i kiedyś poprowadzi listę przebojów. Zatem kilka lat później, usłyszawszy, że przy Politechnice Łódzkiej prężnie działa studenckie Radio Żak, bez wahania złożył papiery na tamtejszy Wydział Budownictwa i Architektury. I tak zaczęła się jego przygoda z radiem, przygoda, która trwa do dziś.
W czasie spotkania pan Marek z nutką melancholii wspominał swoje nocne audycje prowadzone w latach osiemdziesiątych, kiedy to czytał wiersze Haliny Poświatowskiej, które przeplatał współczesną muzyką, szepcząc nawet od czasu do czasu "Kocham cię…", i choć tworzenia takiej intymnej relacji ze słuchaczami zaniechał po telegramie o treści: "Zrozumiałam, przyjeżdżam, czekaj na dworcu", to nadal praktykuje rzeczy, które choć ożywiają, ubarwiają audycję, oficjalnie uchodzą za radiowy błąd - gryzie na antenie jabłka, rozlewa kawę, spada z krzesła, wbiega zdyszany do studia. Nie boi się ciszy, bawi się nią, hipnotyzuje słuchaczy. Denerwuje go "kolesiowanie" uprawiane przez prezenterów większości komercyjnych stacji radiowych, ale sądzi, że obecnie, w czasach Internetu umożliwiającego nieograniczony dostęp do muzyki, to audycje autorskie - ambitne, z pomysłem - stanowią przyszłość radia.
Potwierdził także pogłoskę o swojej, liczącej ponad 10 tysięcy egzemplarzy, kolekcji płyt. Każda podróż to dla niego szansa odkrycia nowej muzyki, nowych brzmień, dlatego z każdej przywozi nowe płyty. Gdzie najczęściej podróżuje? Lubi wracać do miejsc, w których już był - Korsyka, Australia, Kanada, Góry Izerskie… Jak to sam ujął, w poprzednim wcieleniu musiał być Hindusem, gdyż w Indiach od razu poczuł się jak u siebie. Lecz choć uwielbia podróże, to, z racji swojej nieco introwertycznej natury, najmilej wspomina powroty do domu.Uchylił również rąbka tajemnicy odnośnie do kobiet, z którymi współpracował na antenie, m.in. legendarnej Helen (dla ciekawskich - na stronie 281 w "Liście przebojów Trójki 1994-2006" znajduje się jedno jej zdjęcie) i wspomniał o planie stworzenia kilkudziesięciu internetowych kanałów radiowych, w tym jednego pod nazwą "Marek Niedźwiedzki", zawierającego zarówno archiwalne wywiady i audycje, jak i rzeczy całkowicie nowe.
Natomiast pytany o wskazówki dla młodych radiowców, odpowiedział: "Najważniejszy jest głos, który zostanie zapamiętany. A poza tym praktyka, na przykład w radiu studenckim, bo człowiek najlepiej uczy się na własnych błędach. Dobry radiowiec powinien być sobą na antenie, potrafić zainteresować słuchacza, a przy tym wszystkim mówić poprawną polszczyzną i odznaczać się szeroką wiedzą muzyczną, nie »ślizgać się« po tematach, bo to od razu słychać".
Zdjęcia ze spotkania znajdziesz tutaj
| < Poprzednia | Następna > |
|---|






